.jpg)
Elewacja Muzeum w Osuchach
Rok 2024 upłynął nam pod znakiem przede wszystkim tego jednego projektu. Jeden z największych projektów jaki do tej pory zrealizowaliśmy.
Realizacja elewacji dla nowego gmachu Muzeum w Osłuchach projektu Biura Architekt Kaczmarczyk to przedsięwzięcie, które wymagało dużej zmiany w organizacji procesu logistycznego jak również miejsca pracy. Mimo towarzyszących nam trudności podczas trwania tego projektu efekt końcowy przerósł nasze oczekiwania i wynagrodził cały trud włożony w ten projekt.

Z Biurem Architekt Kaczmarczyk mieliśmy przyjemność współpracować już wielokrotnie przy różnego rodzaju projektach, poczynając od naszej specjalizacji, tj. drzwi i okien, po przez wszelakie meble, aż po wykończenia budynków użyteczności publicznej,
Tym razem projekt był zdecydowanie o wiele większy niż którykolwiek z poprzednich.
Elewacja złożona z kilkuset lamelek, bejcowanych na ciemny kolor, z frezowanym napisem.
Tym razem projekt był zdecydowanie o wiele większy niż którykolwiek z poprzednich. Choć z pozoru wszystko się wydawało proste i do tej pory zerkając na zdjęcia, zdawać się może, że nie powinien on sprawić większych problemów, to w trakcie jego realizowania napotkaliśmy na drodze niespodziewane trudności.
Pierwszą trudnością tego projektu, było policzenie ilości wszystkich listewek. Bo o ile na zdjęciu wszystkie te listewki zaczynają się zlewać w jedno, o tyle na rysunkach technicznych linii które się zlewały ze sobą było cztery razy więcej (!). Kilka razy musieliśmy liczyć, żeby mieć pewność, że żadnej nie przeoczyliśmy, a potem jeszcze kilka razy sprawdzaliśmy, tak jakby przypadkiem komuś, któraś lamelka umknęła.
Kolejnym wyzwaniem była zmiana organizacji procesu logistycznego. Ponieważ ilość materiałów potrzebnych do wyprodukowania tej elewacji przerosły nasze oczekiwań i przestrzegania dostępną w warsztacie.
Specjalnie na potrzeby tego projektu została dobudowana do naszego warsztatu wiata pod którą spędziliśmy wiele dni. Tam właśnie została przygotowana specjalna stacja do - najpierw - obrabiania lamelek zgodnie z projektem technicznym, a następnie do impregnowania. Obok stanowiska do przycinania i frezowania, wybudowano balię, w której najpierw drewno było preparowane w solach, które miały na celu zabezpieczenie materiału przed szkodnikami i czynnikami zewnętrznymi.
Kiedy lamelki przeszły pierwsze etapy, nadszedł czas na jedną z najbardziej wyczerpujących części tego projektu, bejcowanie.
Każdą lamelkę trzeba było pomalować z każdej strony po dwa razy, co dało w efekcie ponad 11km chodzenie wokół wszystkich elementów.


